Aktualności

17 podstaw poszukiwawczych, sądowe zakazy i podawanie fałszywych danych. Mężczyzna trafił w ręce radomskich policjantów

Data publikacji 29.04.2026

Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu zatrzymali w nocy kierowcę, który jak się okazało, poszukiwany był na podstawie kilkunastu listów gończych oraz kilku zarządzeń, miał sądowe zakazy kierowania pojazdami i do tego podawał policjantom fałszywe dane. 31-letni mieszkaniec Radomia trafił do aresztu, gdzie będzie odbywał zaległą karę ponad 5 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (27 kwietnia) w nocy. Radomscy policjanci, pełniąc służbę na terenie miasta, zwrócili uwagę na pojazd marki Renault. Na ulicy Głównej zatrzymali do kontroli auto, za którego kierownicą siedział młody mężczyzna, a w pojeździe miał kilka kompletów tablic rejestracyjnych i naklejek legalizacyjnych, które jak twierdził, miały być kolekcjonerskie. Wszystkie były przypisane do jednej marki i modelu auta.

W trakcie kontroli mężczyzna podawał fałszywe dane osobowe, nie chciał współpracować i podać właściwych danych. Jego auto zostało odholowane, a on osadzony w policyjnych pomieszczeniach dla osób zatrzymanych.

Podczas wykonywanych czynności policjanci ustalili tożsamość kierowcy to 31-letni mieszkaniec Radomia, który jak się okazało miał wiele do ukrycia i chciał uniknąć odpowiedzialności.
Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych wyszło na jaw, że jest poszukiwany na podstawie 11 listów gończych oraz 6 zarządzeń w celu odbycia zaległych kar pozbawienia wolności lub uiszczenia grzywien. Wiele z nich dotyczyło przestępstw przeciwko mieniu. Dodatkowo mężczyzna kierował autem pomimo trzech sądowych zakazów prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych wydanych przez Sąd Rejonowy w Radomiu.

Został przewieziony do aresztu śledczego, gdzie będzie odbywał zaległą karę w sumie ponad 5 lat pozbawienia wolności. Odpowie również za niestosowanie się do orzeczonych środków karnych oraz za tworzenie fałszywych dowodów dla podjęcia ścigania o przestępstwo, ponieważ już wcześniej podawał dane swojego kolegi.

Za przestępstwa te grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
 

Justyna Jaśkiewicz/MS

Powrót na górę strony