Straciłby prawo jazdy, ale ... wcale go nie miał
Policjanci zatrzymali do kontroli motocyklistę, który popisywał się jazdą na jednym kole. Choć zgodnie z nowymi przepisami powinni zatrzymać mu prawo jazdy, okazało się, że 28‑latek już dawno stracił uprawnienia. Odebrano mu je w 2025 roku za jazdę pod wpływem alkoholu. Teraz odpowie zarówno za niebezpieczny manewr, jak i za kierowanie bez uprawnień.
W niedzielę, 5 kwietnia, tuż przed godziną 17:00, policjanci ruchu drogowego pełniący służbę na ul. Długiej w Sulbinach zatrzymali do kontroli kierującego motocyklem, który wykonywał niebezpieczny manewr jazdy na tylnym kole.
Jak ustalili funkcjonariusze, 28-latek celowo doprowadził do utraty styczności jednego z kół z nawierzchnią, czym wypełnił znamiona wykroczenia z art. 86c Kodeksu wykroczeń.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami policjanci zatrzymaliby kierowcy prawo jazdy. Okazało się jednak, że mężczyzna nie miał już czego stracić. Uprawnienia zostały mu odebrane w 2025 roku za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu.
W związku z tym 28‑latek odpowie nie tylko za niebezpieczną jazdę, ale również za kierowanie pojazdem mechanicznym bez wymaganych uprawnień. Policjanci sporządzili dokumentację, która trafi do sądu wraz z wnioskiem o ukaranie.
Przypominamy - od 30 marca br. zaczną obowiązywać przepisy wprowadzające zakaz kierowania pojazdem silnikowym lub motorowerem w sposób powodujący celowy poślizg kół lub powodujący celową utratę styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu. Więcej tutaj.
podkom. Małgorzata Pychner
