Aktualności

Dzikie zwierzęta na drodze, chwila nieuwagi może skończyć się tragedią

Data publikacji 17.08.2026

Drogi przebiegające przez tereny leśne oraz w pobliżu pól i łąk wymagają od kierowców szczególnej ostrożności. Dzikie zwierzę może pojawić się na jezdni nagle, często w miejscu, w którym kierujący zupełnie się tego nie spodziewa. Zderzenie z jeleniem, sarną, dzikiem czy łosiem może zakończyć się nie tylko uszkodzeniem samochodu, ale również poważnymi obrażeniami osób podróżujących pojazdem.

W ubiegłum tygodniu do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem dzikiego zwierzęcia doszło w rejonie Walimia. 34-letni kierujący samochodem marki Kia najechał na łosia, który nagle wtargnął wprost pod nadjeżdżający pojazd. Do zdarzenia doszło poza obszarem zabudowanym, na prostym odcinku drogi. W wyniku zderzenia kierujący doznał obrażeń ciała i został przewieziony do szpitala. Sam przebieg zdarzenia pokazuje, jak niewiele czasu może pozostać kierowcy na reakcję, gdy dzikie zwierzę niespodziewanie pojawi się na jezdni.

Las oznacza zwiększone ryzyko

Kierowca nie może zakładać, że skoro droga przebiega prostym odcinkiem, to jest bezpieczna. Zwierzę może wybiec z pobocza, rowu lub bezpośrednio z kompleksu leśnego w ciągu kilku sekund. Policja zwraca uwagę, że szczególne zagrożenie występuje o świcie, po zmroku oraz na drogach przebiegających przez tereny leśne.

Szczególną uwagę należy zwracać na znak A-18b „Dzikie zwierzęta”. Jego obecność oznacza ostrzeżenie o możliwości pojawienia się zwierzyny na drodze i powinna skłonić kierującego do zwiększenia czujności oraz zmniejszenia prędkości. Nie oznacza to jednak, że poza takim oznakowanym odcinkiem zwierzę na drodze się nie pojawi, brak znaku nie eliminuje ryzyka.

Co mówią przepisy?

Zgodnie z art. 19 ustawy – Prawo o ruchu drogowym kierujący ma obowiązek jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, uwzględniając między innymi ukształtowanie terenu, stan i widoczność drogi, warunki atmosferyczne oraz natężenie ruchu. Oznacza to, że samo przestrzeganie znaku ograniczenia prędkości nie zawsze wystarcza – prędkość musi być również dostosowana do rzeczywistych warunków i zagrożeń występujących na drodze.

W praktyce kierowca jadący przez obszar leśny powinien więc założyć możliwość nagłego pojawienia się zwierzęcia i pozostawić sobie odpowiedni czas oraz dystans na reakcję.

Co zrobić, gdy zwierzę wtargnie na jezdnię?

Najważniejsza zasada brzmi: nie wykonuj gwałtownego manewru omijania, jeśli może to doprowadzić do zderzenia z pojazdem jadącym z naprzeciwka, wypadnięcia z drogi lub uderzenia w drzewo.

Jeżeli zwierzę pojawi się bezpośrednio przed samochodem:

  • zdejmij nogę z pedału przyspieszenia,
  • rozpocznij hamowanie,
  • utrzymuj możliwie bezpieczny tor jazdy,
  • nie próbuj za wszelką cenę omijać zwierzęcia gwałtownym skrętem,
  • po zderzeniu zatrzymaj pojazd i zadbaj o bezpieczeństwo miejsca zdarzenia.


Jeżeli dojdzie do potrącenia, kierujący powinien w miarę możliwości udzielić zwierzęciu stosownej pomocy lub zawiadomić odpowiednie służby. Obowiązek ten wynika wprost z art. 25 ustawy o ochronie zwierząt.

Nie należy jednak podchodzić do rannego łosia, jelenia czy dzika. Ranne zwierzę może zachowywać się nieprzewidywalnie i zaatakować człowieka. Najbezpieczniej jest zabezpieczyć miejsce zdarzenia, poinformować Policję lub inne właściwe służby i pozostawić zwierzę osobom posiadającym odpowiednie uprawnienia.

Czy kierowca zostanie ukarany za potrącenie zwierzęcia?

Samo, nieumyślne potrącenie dzikiego zwierzęcia nie oznacza automatycznie mandatu ani odpowiedzialności karnej kierowcy. Kluczowe jest ustalenie, czy kierujący zachował wymaganą ostrożność i jechał z prędkością odpowiednią do warunków.

Jeżeli jednak policja ustali, że kierujący nie zachował należytej ostrożności i swoim zachowaniem spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, może mieć zastosowanie art. 86 Kodeksu wykroczeń. Przepis przewiduje karę grzywny, a w określonych przypadkach możliwe jest również orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów.

Jeżeli przyczyną zdarzenia byłoby np. nadmierne lub niedostosowane do warunków prędkości, kierowca może odpowiadać również za samo naruszenie przepisów dotyczących prędkości. Wysokość mandatu i liczba punktów zależą od konkretnego naruszenia i skali przekroczenia.

Kto zapłaci za uszkodzony samochód?
W przypadku zderzenia z dzikim zwierzęciem sytuacja odszkodowawcza może być bardziej skomplikowana niż przy kolizji z pojazdem.
Szkody powstałe wskutek przypadkowego zderzenia z dzikim zwierzęciem co do zasady nie są pokrywane z obowiązkowego OC kierowcy. Kierowca może natomiast skorzystać z własnego ubezpieczenia AC, jeżeli zakres jego polisy obejmuje tego rodzaju zdarzenie.
Możliwa jest również odpowiedzialność zarządcy drogi, jeżeli można wykazać, że nie dopełnił on obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa, np. w konkretnych okolicznościach nieprawidłowo oznakowano miejsce szczególnie zagrożone pojawianiem się zwierząt. Ciężar wykazania szkody, winy i związku przyczynowego spoczywa jednak na osobie dochodzącej odszkodowania.

Bezpieczeństwo przede wszystkim
Zdarzenie w Walimiu jest kolejnym przypomnieniem, że droga przebiegająca przez las wymaga od kierowcy zwiększonej czujności. Nawet prosty odcinek jezdni nie gwarantuje bezpieczeństwa, jeżeli po obu stronach znajdują się tereny, przez które przemieszczają się dzikie zwierzęta.
Kierowco, zwolnij, obserwuj pobocze, nie lekceważ znaku A-18b i pamiętaj, że za zakrętem lub zza drzew może pojawić się zwierzę, którego obecności nie sposób przewidzieć.
Kilka kilometrów na godzinę mniej może oznaczać krótszą drogę hamowania i większą szansę na uniknięcie zderzenia. Najważniejsze jest jednak to, by po dotarciu do celu bezpiecznie wrócić do domu.
Las jest naturalnym środowiskiem zwierząt. To my, wjeżdżając na przebiegającą przez niego drogę, musimy liczyć się z ich obecnością. 

 

Autor: asp. Weronika Wujek

Powrót na górę strony