Nie wypalaj traw! Groźny pożar w Dzbądzu
Policja apeluje o rozwagę i przypomina o zakazie wypalania traw. Tego typu działania są nie tylko nielegalne, ale przede wszystkim niezwykle niebezpieczne i mogą prowadzić do tragicznych w skutkach zdarzeń.
W ostatnim czasie (22.04) na terenie powiatu makowskiego, w miejscowości Dzbądz, doszło do groźnego pożaru. Dyżurny makowskiej Policji został powiadomiony o palącej się trawie na prywatnej posesji. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe.
Jak ustalili interweniujący policjanci, 72-letni mężczyzna podczas porządków na swojej posesji podpalił suchą trawę. Z uwagi na panujące warunki atmosferyczne, w tym silny wiatr, ogień bardzo szybko wymknął się spod kontroli i zaczął się rozprzestrzeniać. Mężczyzna próbował samodzielnie ugasić pożar, jednak w trakcie tych działań przewrócił się i doznał licznych poparzeń ciała.
Na szczęście zdarzenie zauważyła sąsiadka, która niezwłocznie powiadomiła służby ratunkowe. Poszkodowany został przetransportowany przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala.
Policja apeluje do wszystkich mieszkańców o niewypalanie traw i zachowanie szczególnej ostrożności podczas prac porządkowych. Wypalanie traw stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, zwierząt oraz mienia, a także może prowadzić do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się ognia na duże obszary.
Przypominamy, że wypalanie traw jest zabronione i podlega karze. Zakaz ten wynika m.in. z ustawy o ochronie przyrody, kodeksu wykroczeń oraz kodeksu karnego. Osoby dopuszczające się tego procederu, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami:
grzywną nawet do 30 tys. zł za wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków czy terenów przydrożnych,
karą aresztu, grzywny lub nagany za nieostrożne posługiwanie się ogniem oraz wypalanie roślinności w miejscach niedozwolonych,
karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat, jeżeli pożar spowoduje zagrożenie dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach.
W przypadku zauważenia pożaru lub zagrożenia należy niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
kom. Monika Winnik
