107 km/h w obszarze zabudowanym. Stracił prawo jazdy na trzy miesiące
Nadmierna prędkość wciąż pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach. Wystarczy chwila brawury, by kierowca naraził innych na niebezpieczeństwo, a sam stracił uprawnienia. Przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym oznacza natychmiastowe zatrzymanie prawa jazdy. Od niedawna podobne konsekwencje grożą również kierowcom poza terenem zabudowanym.
Policjanci przypominają, że jazda z nadmierną prędkością to jedna z głównych przyczyn najtragiczniejszych wypadków. Przepisy są jednoznaczne: kierowca, który w obszarze zabudowanym przekroczy prędkość o więcej niż 50 km/h, musi liczyć się z zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące, wysokim mandatem oraz punktami karnymi.
Od początku roku na terenie powiatu płońskiego już 18 kierowców straciło uprawnienia właśnie za tak poważne przekroczenie prędkości. Tylko w marcu odnotowano sześć takich przypadków.
Do jednego z nich doszło wczoraj w miejscowości Nowa Wrona. Policjanci ruchu drogowego zatrzymali do kontroli kierowcę osobowej Toyoty. 53‑letni mieszkaniec Warszawy, w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, jechał aż 107 km/h, przekraczając dopuszczalną prędkość o 57 km/h. Kontrola zakończyła się dla niego dotkliwymi konsekwencjami: funkcjonariusze zatrzymali jego prawo jazdy na trzy miesiące, nałożyli mandat w wysokości 1500 zł oraz dopisali 13 punktów karnych.
Policjanci przypominają również o zmianach w przepisach, które weszły w życie 3 marca br. Zgodnie z nowelizacją, prawo jazdy może zostać zatrzymane na trzy miesiące także kierowcom, którzy przekroczą prędkość o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym — na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych. Dotychczas tak surowa sankcja obowiązywała wyłącznie w terenie zabudowanym.
Na terenie powiatu płońskiego nie ujawniono jeszcze przypadków kwalifikujących się do zastosowania nowych przepisów.
Policja apeluje do kierowców o rozsądek i zdjęcie nogi z gazu. Kilkadziesiąt kilometrów na godzinę więcej może wydawać się niewielką różnicą, jednak w sytuacji zagrożenia decyduje o długości drogi hamowania i realnych szansach na uniknięcie tragedii.
nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska