Niby prośba od bliskiej osoby, a w rzeczywistości akcja oszusta. 19-latek stracił 1000 zł w kilka minut
Wystarczyła jedna wiadomość na komunikatorze i zapadła szybka decyzja. 19-letni mieszkaniec Płońska był przekonany, że pomaga ojcu zapłacić za zakupy w Internecie. Kod BLIK wysłał od razu, a transakcję potwierdził w aplikacji bankowej. Dopiero kilka minut później okazało się, że ktoś przejął konto jego taty w mediach społecznościowych i rozsyłał prośby o pieniądze.
Do płońskich funkcjonariuszy zgłosił się 19-latek, który poinformował o oszustwie z wykorzystaniem kodu do płatności mobilnych. Jak relacjonował, w czwartek wieczorem, 19 marca, otrzymał na popularnym komunikatorze wiadomość z konta swojego ojca. Nadawca zapytał, czy może zapłacić za zamówienie na popularnej platformie handlowej kodem BLIK, bo wyczerpał już swój limit i później odda pieniądze przelewem na telefon.
Młody mężczyzna nie podejrzewał podstępu. W tym czasie był w domu na piętrze, a jego ojciec przebywał na parterze tego samego budynku. Uznał więc, że sprawa jest zwyczajna. Wysłał kod szybkiej płatności BLIK przez komunikator i potwierdził transakcję w aplikacji bankowej w telefonie.
Po kilku minutach zszedł na dół i zapytał ojca, na co potrzebne były pieniądze. Odpowiedź była dla niego zaskoczeniem. Ojciec powiedział, że nie prosił o żadną płatność. Gdy sprawdził swoje konto w mediach społecznościowych, okazało się, że ktoś się na nie włamał i wysyłał do znajomych wiadomości z prośbą o kody szybkiej płatności BLIK.
19-latek sprawdził historię operacji w aplikacji banku. Transakcja, którą zatwierdził, opiewała na 1000 złotych i dotyczyła płatności internetowej. W ten sposób pieniądze trafiły do oszusta.
Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej. Przestępcy przejmują konta w mediach społecznościowych i podszywają się pod właściciela profilu. Wiadomości wyglądają wiarygodnie, bo oszuści dostosowują sposób pisania do wcześniej prowadzonej korespondencji.
Dlatego warto pamiętać o prostej zasadzie. Jeśli ktoś z bliskich prosi o kod szybkiej płatności BLIK lub pilny przelew, najlepiej zadzwonić na znany numer telefonu i zapytać wprost, czy rzeczywiście o to chodzi. Nawet gdy jest to mama, tata, dziadek, babcia, syn czy córka, z którymi mieszkamy pod jednym dachem i wcześniej zdarzało się przesyłać sobie pieniądze.
Jedna krótka rozmowa może uchronić przed stratą pieniędzy.
nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska