Aktualności

150 km/h na „siódemce”. Kierowca miał sądowy zakaz i cofnięte uprawnienia

Data publikacji 24.06.2026

Przekroczenie prędkości o 50 km/h to poważne naruszenie przepisów. Gdy jednak za kierownicą siedzi osoba, która w ogóle nie powinna prowadzić pojazdu, sprawa nabiera zupełnie innego wymiaru. Tak było w przypadku kierowcy BMW zatrzymanego przez policjantów z płońskiej drogówki, działających w ramach Mazowieckiej Grupy SPEED. 37‑latek miał cofnięte uprawnienia oraz czynny zakaz prowadzenia pojazdów.

18 czerwca wieczorem funkcjonariusze patrolowali drogę krajową nr 7, zwracając szczególną uwagę na kierowców rażąco przekraczających dopuszczalną prędkość. W pewnym momencie ich uwagę zwróciło osobowe BMW. Pomiar wykonany wideorejestratorem nieoznakowanego radiowozu wykazał, że na odcinku 200 metrów średnia prędkość pojazdu wyniosła 150 km/h. W miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 100 km/h, oznaczało to przekroczenie prędkości o 50 km/h.

Samochód został zatrzymany do kontroli na wysokości miejscowości Poczernin. Za kierownicą siedział 37‑letni mieszkaniec powiatu szydłowieckiego, który dopuścił się wykroczenia w warunkach recydywy.

Podczas sprawdzania danych w policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna posiada aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych wydany przez Sąd Rejonowy w Gdańsku. Dodatkowo miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami na podstawie decyzji Starostwa Powiatowego w Szydłowcu.

37‑latek został przebadany na zawartość alkoholu — był trzeźwy. Policjanci zakazali mu dalszej jazdy, a pojazd został zabezpieczony przez niego we własnym zakresie.

Mężczyzna usłyszał zarzuty niestosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz kierowania pojazdem mechanicznym pomimo decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnień. Za złamanie zakazu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, a za jazdę mimo cofniętych uprawnień — do 2 lat więzienia. Sąd może również orzec kolejny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

W związku z przekroczeniem prędkości w warunkach recydywy do sądu zostanie skierowany wniosek o ukaranie.

nadkom. Kinga Drężek‑Zmysłowska/MS

Powrót na górę strony