Aktualności

Ostrołęczanka straciła 105 tysięcy złotych. Uwierzyła w historię o „włamaniu na konto”

Data publikacji 10.02.2026

Mimo wielu pojawiających się sygnałów ostrzegawczych 27-letnia mieszkanka Ostrołęki zaufała oszustom podszywającym się pod pracownika banku. W efekcie zaciągnęła kredyt, który odebrała z banku w gotówce. Następnie przekazała jego część wpłacając w bankomacie, a pozostałe 85 tysięcy złotych oddała na jednym z parkingów obcemu mężczyźnie w reklamówce. Teraz ostrołęczanka ma do spłacenia kredyt w wysokości 105 tysięcy złotych. Pamiętajmy: gdy dzwoni do nas osoba przedstawiająca się za pracownika banku i żąda pieniędzy, bądź wmawia nam, że doszło do włamania na naszego konto zawsze należy zachować ostrożność. W przypadku wątpliwości warto udać się do placówki naszego banku i tam sprawdzić każdą taką sytuację.

 

Wczoraj (9.02) do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce zgłosiła się 27-letnia mieszkanka Ostrołęki, która padła ofiarą oszustwa na pracownika banku. Z relacji kobiety wynika, że na jej telefon zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku. Poinformował ją, że ktoś włamał się na jej konto bankowe i próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane. Aby rzekomo zablokować nieautoryzowane transakcje, polecił kobiecie jak najszybciej udać się do banku i zaciągnąć kredyt „zabezpieczający środki”.

 

27-latka, będąc cały czas w kontakcie telefonicznym z oszustem, udała się do placówki bankowej. Tam uzyskała informację o zdolności kredytowej i zdecydowała się na kredyt w wysokości 105 000 złotych, prosząc o wypłatę go w  gotówce. Pracownikowi banku przekazała nieprawdziwą informację, że pieniądze są jej potrzebne na zakup samochodu. Po otrzymaniu gotówki kobieta, wciąż instruowana przez rozmówcę, udała się do bankomatu i wpłaciła 20 000 złotych, korzystając z podawanych przez oszusta kodów BLIK.

W trakcie całej procedury mężczyzna nie rozłączał się, kontrolując przebieg sytuacji. Następnie oszust polecił, aby pozostałą kwotę przekazała „pracownikowi prokuratury”, który miał się z nią spotkać osobiście.  Według poleceń swojego rozmówcy kobieta pojechała na wskazany przez niego parking w Ostrołęce, gdzie przekazała nieznajomemu mężczyźnie reklamówkę z kwotą 85 000 złotych. Mężczyzna odebrał pieniądze i oddalił się z miejsca. Dopiero po pewnym czasie kobieta zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa.

Apel Policji

Przypominamy, że: policjanci, prokuratorzy, ani pracownicy banków nigdy nie żądają przekazywania pieniędzy, ani wykonywania przelewów, czy wypłat w celu „zabezpieczenia środków”.

Nie należy informować obcych osób o swoich oszczędnościach ani zdolności kredytowej. Jeżeli ktoś podczas rozmowy telefonicznej wywiera presję, nakazuje zachowanie tajemnicy lub pozostanie na linii, to wyraźny sygnał ostrzegawczy.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy samodzielnie udać się do swojego banku i tam sprawdzić taką sytuacje. Wcześniej nie powinniśmy wykonywać żadnych transakcji.

 Pamiętajmy, oszuści wykorzystują pośpiech i stres. Ograniczone zaufanie w kontaktach z osobami obcymi i spokojna weryfikacja informacji mogą uchronić nas przed utratą oszczędności.

nadkom. Tomasz Żerański

Powrót na górę strony